Rozdział 1
Isla, smutna pociągała nosem żegnając się z matką i bratem. Ojciec, zajęty swoją karierą w Ministerstwie, nawet nie przyszedł by zobaczyć jak jego najmłodsza córka Lucy wyjeżdża na pierwszy rok do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Louis, który w tym roku rozpoczynał studia na Uniwersytecie Magicznym, zabrał starszą z sióstr na bok.
- Isla… - zaczął. Dziewczyna wybuchła płaczem. – Isla… Uspokój się… Nie płacz… - powiedział brązowowłosy.- Louis… Ja… Ja… Będę tęsknić… - wydusiła z siebie dziewczyna powstrzymując potok łez. Była bardzo zżyta z bratem, który zastępował jej wiecznie zapracowanego ojca. Louis przyciągnął ją do siebie i mocno przytulił.
- Przecież nie wyjeżdżasz na koniec świata, obiecuję ci, że spotkamy się jeszcze przed Gwiazdką. – powiedział.
- Naprawdę? – spytała Isla z nadzieją.
- Naprawdę. - zapewnił ją Louis. - A teraz bierz Lucy i leć, bo ci pociąg ucieknie.
Isla po raz ostatni przytuliła starszego brata, po czym żegnając się matką złapała Lucy za rękę i weszła do pociągu ciągnąc za sobą bagaż.
♥♥♥
Isla szła korytarzem omijając innych uczniów i szukając wolnego przedziału. Nagle zatrzymała się widząc jeden zajęty przez szarooką Ślizgonkę. Rozsunęła drzwi po czym weszła do środka wpuszczając Lucy przed sobą. Nie zdążyła nic powiedzieć, gdyż została zagłuszona wrzaskiem Vivian.
- Isla! – krzyknęła blondynka. Dopiero po chwili zauważyła kryjącą się za nogami starszej siostry małą Lucy. – A to kto? – spytała.
- Lucy. – odpowiedziała brązowowłosa siadając na fotelu. Wyjrzała przez okno. Niestety jej brat z matką dawno się deportowali.
- Hej mała. Mam na imię Vivian. – przywitała się Vian podając młodszej rękę. Lucy odwzajemniła ten gest po czym usiadła obok swojej siostry niezbyt skora do rozmowy. Po chwili do przedziału wszedł Draco, przerywając dziewczynom rozmowę o nowych szatach od madame Malkin.
- Draco! – krzyknęła Isla po czym rzuciła się blondynowi na szyję. Po chwili ich uścisk przerodził się w namiętny pocałunek stęsknionej za sobą pary. Oderwali się od siebie dopiero po interwencji Vivian.
- Ekhem, Draco… Ty niewyżyty samcu… Tu są dzieci… - oznajmiła blondynka. Chłopak rozejrzał się po przedziale.
- A co to za mała istotka? Moja przyszła szwagierka? – zapytał rozbawiony. Lucy zmarszczyła brwi na tę obrazę.
- Spadaj wyrośnięty badylu… Nie jestem mała… - odparła rozzłoszczona szatynka spuszczając nos na kwintę. Draco wybuchł śmiechem.
- Draco… Nie dokuczaj jej. – powiedziała Isla po czym szeptem dodała – Nie lubi jak ktoś mówi, że jest mała…
Chłopak z dziewczyną usiedli. Zapadła niczym niezmącona cisza. Nagle odezwała się Vian.
- Tak właściwie to gdzie jest Blaise? – zapytała.
- Przyjedzie dopiero jutro. Napisał mi wczoraj, że ma coś ważnego do załatwienia. – odpowiedział blondyn. Do końca podróży nikt się nie odzywał. Viv była zajęta czytaniem magazynu dla nastoletnich czarownic, Lucy przeglądaniem nowych podręczników, a Draco szeptaniem czułych słówek do ucha Isli.
♥♥♥
Takie tam krótkie Anitko xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz